2026
Skrót filmowy z edycji 2026
🌲🎸 Rozbujany Zagajnik 2026 – dwa dni muzyki, ludzi i wyjątkowej energii
Tegoroczna edycja ponownie połączyła muzykę, naturę, spotkania i przede wszystkim ludzi, którzy tworzą ten festiwalową społeczność. Przez dwa dni zagajnikowa scena gościła zarówno lokalnych wykonawców, jak i uznane formacje, a muzyczna podróż prowadziła przez rock, punk, metal, blues, celtyckie rytmy i reggae.
🎸 DZIEŃ PIERWSZY – ROCKOWE OTWARCIE
Festiwalową scenę jako pierwszy przejął Behind The River z Mariuszem Zarzecznym. To właśnie oni mieli za zadanie rozruszać publiczność i rozpocząć muzyczną przygodę. Znana zagajnikowej publiczności formacja od pierwszych dźwięków nadała wydarzeniu właściwy kierunek – było gitarowo, energetycznie i bez zbędnego rozgrzewania.
Po nich przyszedł czas na Kil Folins – zespół, który dołożył kolejną porcję mocnego, gitarowego grania i jeszcze bardziej podkręcił temperaturę pod sceną.
Następnie zrobiło się bardziej bluesowo i klasycznie rockowo. Na scenie pojawiło się Stone Free – Tribute to Jimi Hendrix, czyli muzyczna podróż do twórczości jednego z największych gitarzystów w historii. Hendrixowskie brzmienie, charakterystyczne riffy i wirtuozeria gitary doskonale wpisały się w klimat Zagajnika.
Kolejnym punktem programu był PARANOIC – Tribute to Ozzy & Black Sabbath. Cięższe brzmienie, klasyczny heavy metal i muzyka Ozzy’ego Osbourne’a oraz Black Sabbath sprawiły, że zrobiło się naprawdę głośno. To był moment dla wszystkich tych, którzy w rocku najbardziej cenią ciężar, moc i legendarny klimat.
Pierwszy dzień zakończył ALIANS – formacja doskonale znana fanom polskiego punk rocka. Ich koncert przyniósł mieszankę energii, mocnego przekazu i charakterystycznego dla zespołu punkowego żywiołu. Publiczność dostała dokładnie to, czego można było oczekiwać – koncertową energię aż do samego końca pierwszego dnia.
🌿 DZIEŃ DRUGI – NATURA, ROCK, PUNK I CELTYCKA ENERGIA
Drugi dzień rozpoczął się nieco inaczej – zanim zabrzmiały pierwsze gitarowe riffy, uczestnicy mogli wziąć udział w warsztatach prowadzonych przez Martę Wilk-Skrzypczak.
Były wianki, zielarskie ciekawostki i spotkanie z naturą. Uczestnicy mogli dowiedzieć się, jak wykorzystać rośliny do przygotowania naturalnych perfum, świec, kosmetyków i innych pachnących niezwykłości. Był to spokojniejszy, ale bardzo klimatyczny początek kolejnego dnia festiwalu.
A później… Zagajnik ponownie zabrzmiał muzyką. 🤘
Jako pierwszy na scenie pojawił się TWEED z północnej Szkocji. Był to wyjątkowy moment tegorocznej edycji – pierwszy występ zespołu na Zagajniku i jednocześnie zupełnie inny muzyczny klimat. Tradycyjna szkocka muzyka ceilidh połączona z energią współczesnego grania sprawiła, że pod sceną szybko zrobiło się naprawdę żywiołowo. TWEED pokazał, że do tańca można porwać publiczność również bez klasycznego rockowego repertuaru.
Po szkockiej energii przyszedł czas na Łojciec & Syn – rodzinne, pełne charakteru granie, które doskonale pasowało do luźnej i bezpośredniej atmosfery festiwalu.
Następnie scenę przejął The Bill – jedna z ważnych formacji polskiej sceny punkrockowej, działająca od 1986 roku. Zespół przywiózł do Zagajnika doświadczenie kilku dekad grania i charakterystyczną punkową energię.
Kolejnym wykonawcą była TRANSGRESJA – zespół wymykający się prostym muzycznym szufladkom. Mocne gitarowe riffy, rockowa energia, elementy elektroniki i niezwykle ekspresyjna warstwa sceniczna stworzyły jeden z najbardziej charakterystycznych występów drugiego dnia.
Po nich przyszedł czas na prawdziwą legendę polskiego heavy metalu – TURBO. Zespół, którego historia sięga 1980 roku, dostarczył publiczności potężną dawkę klasycznego ciężkiego grania. To był jeden z tych koncertów, podczas których spotykają się kolejne pokolenia fanów rocka i metalu.
A kiedy wydawało się, że po takim zestawie trudno będzie jeszcze bardziej rozbujać Zagajnik, na scenę wkroczył YELRAM.
Wielkopolska formacja reggae zamieniła finał festiwalu w wielką dawkę pozytywnych wibracji. Ich muzyka, inspirowana między innymi twórczością Boba Marleya, była idealnym zakończeniem dwóch dni pełnych gitar, perkusji, hałasu, tańca i emocji. YELRAM pozwolił publiczności pożegnać Zagajnik w rytmie reggae, z uśmiechem i wspólnym śpiewem.
❤️ ROZBUJANY ZAGAJNIK TO TAKŻE POMOC
Muzyka i zabawa to jednak tylko część tego, czym jest Zagajnik.
Podczas tegorocznego festiwalu ponownie prowadzona była zbiórka charytatywna na rzecz Ani, która walczy z nowotworem mózgu. Ania przez lata sama angażowała się w pomoc innym – współtworzyła cykl „Punki grają dla…”, organizowała akcje charytatywne i zawsze można było na nią liczyć.
Tym razem to ona potrzebuje wsparcia.
Przez cały festiwal wolontariusze prowadzili zbiórkę do puszek, a pomiędzy koncertami odbywały się również licytacje, z których dochód został przeznaczony na wsparcie leczenia Ani.
To kolejny dowód na to, że Rozbujany Zagajnik to nie tylko scena i koncerty. To przede wszystkim społeczność. Społeczność, która potrafi bawić się razem, ale również stanąć razem wtedy, kiedy ktoś potrzebuje pomocy. ❤️
🌲🎸 DWA DNI. WIELE BRZMIEŃ. SETKI SPOTKAŃ. JEDEN ZAGAJNIK.
Od pierwszego gitarowego dźwięku Behind The River, przez Hendrixa, Black Sabbath, punk, metal i szkockie ceilidh, aż po reggae’owy finał YELRAM – Rozbujany Zagajnik 2026 ponownie pokazał, że muzyka naprawdę może rosnąć na drzewach.
Były koncerty.
Były warsztaty.
Były rozmowy, śmiech i tańce.
Była pomoc dla Ani.
Byliście Wy.
I chyba właśnie dlatego, kiedy scena już milknie, a polana powoli pustoszeje…
jeszcze długo nie chce się stamtąd wyjeżdżać. 🌲❤️🎸
Rozbujany Zagajnik 2026 – dziękujemy, że byliście z nami!
©2024-2026 Laura Kantorska,